Jak zostać iluzjonistą

Jednym z najczęściej zadawanych mi pytań jest jak zostać iluzjonistą. W tym artykule podzielę się wskazówkami dla adeptów „magicznej” sztuki. Dowiesz się, jakie były moje początki oraz jaki miałem pomysł na postać teatralną AryMan. Opanowanie efektów to dopiero pierwszy krok w budowaniu profesjonalnego pokazu iluzjonistycznego, dlatego podpowiem Ci także jak się przygotować do występu przed publicznością. 

Od efektu dla mamy po największy magiczny spektakl w Europie

Moja mama żartuje, że to ona przewidziała mi przyszłość, gdy uszyła dla mnie kostium magika na przedszkolną zabawę. Jak słusznie zauważył mój dobry kolega, gdy dodałem to zdjęcie na Facebooku, „za małolata nie było iluzjonistów, byli czarodzieje”. Współczesna iluzja niewiele ma wspólnego z wypowiadaniem magicznego zaklęcia „abrakadabra”, rytuałami, rzucaniem uroków i tworzeniu mikstur w kotle. 

Dawid Świstek w stroju małego iluzjonisty
Jako mały czarodziej

David Copperfield i inni superbohaterowie

Jako mały chłopiec uwielbiałem oglądać rano telewizję, chrupiąc pyszne czekoladowe kuleczki Nesquik. Jedną z ulubionych kreskówek był Dragon Ball. Fantazjowałem, co by było, gdybym miał wszystkie smocze kule i mógł spełnić swoje najskrytsze marzenie. 

Gdy miałem 8 lat pojawił się ON —David Copperfield. Niczym postacie z Dragon Balla dokonywał rzeczy niemożliwych, pobudzając tym samym moją wyobraźnię. Wierzyłem, że stoi on na czele „zamkniętej sekty”, a dostanie się tam i poznanie wszystkich pilnie strzeżonych sekretów jest niemożliwe. W tym czasie pojawił się Harry Potter, który utwierdził mnie w tym przekonaniu. Nie byłem z rodziny czystej krwi magów, więc nie mogłem liczyć, że sowa przyniesie mi zaproszenie.

W tamtym okresie w telewizji emitowano także inny program, ktòry lubiłem oglądać — show cyrkowe. Występowali w nim sztukmistrze, akrobaci, linoskoczkowie, żonglerzy. To oni pozwolili mi uwierzyć, że gdy się ciężko pracuje, można robić nieprawdopodobne rzeczy.

Po obejrzeniu jednego z odcinków postanowiłem spróbować swoich sił w żonglerce klasycznej. Już następnego dnia pojechałem z rodzicami na bazarek kupić piłeczki. Od tego czasu każdą wolną chwilę spędzałem podrzucając coraz większą liczbę przedmiotów. Próbowałem różnych dziedzin sztuki cyrkowej od żonglerki po balansowanie. W międzyczasie poznawałem jakieś „sztuczki magiczki”, lecz nazwałbym je raczej matematycznymi lub osiedlowymi. Prawdziwe zainteresowanie iluzją przyszło później. 

Pierwsze występy uliczne

Fascynacja sztuką cyrkową rosła, a wraz z nią potrzeba występowania. Postanowiłem zaprezentować swoje umiejętności przed szerszą publicznością. Wybór mógł być tylko jeden — ulica. Właśnie tam wśród raperów, grafficiarzy, bboy’ów i skejtów dorastała moja dusza artystyczna. Ulica to wolność i to ona uświadomiła mi, jak ważna jest oryginalność oraz szczerość. Sztuka musi być prawdziwa i płynąć z serca. 

Pokaz uliczny w Kielcach w 2009 r
Pokaz uliczny w Kielcach w 2009 r.

Busking (występy uliczne) to dla mnie ważny temat, dlatego opowiem Wam o tym więcej w kolejnym poście. 

Kilka lat później w Kielcach przy ulicy Sienkiewicza idąc na swojego „spota”, zobaczyłem koło restauracji McDonalds’s tłum ludzi. Z zaciekawieniem podszedłem bliżej i ku mojemu zdziwieniu nie rozdawali darmowych burgerów. Odbywał się tam pokaz zabawnego komika w loczkach -Just Edi Show-, który jeżdżąc na swoim monocyklu, żonglował maczugami. 

W tamtym okresie robiłem pokazy „na stojąco”. W rytm lecącej z mojego małego głośniczka muzyki przez kilka godzin prezentowałem swoje cyrkowe umiejętności. Z perspektywy czasu myślę, że był to raczej trening niż prawdziwy uliczny performance. Nie miało to żadnego przekazu czy narracji. Widząc nagle duży pokaz, dosłownie oszalałem.

To właśnie wtedy zmieniło się moje postrzeganie pokazów ulicznych. Zrozumiałem, że mogą one nieść wartość artystyczną i wywoływać emocje. Zobaczyłem, że na ulicy można prezentować zabawne przedstawienie, które integruje ludzi.

Wracając autobusem do domu, plądrowałem zakamarki mojego umysłu w poszukiwaniu efektów, trików oraz innych „dziwactw” pozwalających stworzyć mój pierwszy uliczny pokaz łączący sztukę cyrkową z iluzją. Chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, już następnego dnia byłem gotowy, by go zaprezentować.

Nie lubię stawać w miejscu, dlatego cały czas starałem się udoskonalać swój program. Chciałem, by kolejny występ był zabawniejszy, bardziej wciągający i na wyższym poziomie. Znałem już wiele numerów cyrkowych, ale brakowało mi efektów iluzjonistycznych. Rozpocząłem wtedy poszukiwania odpowiedniego materiału.

Tak powstała postać AryMan i moje pierwsze magiczne show.

Proces tworzenia postaci AryMan

W Polsce mamy wielu utalentowanych iluzjonistów. W tamtych czasach najpopularniejszymi byli Maciej Pol czy Arsene Lupin. Prezentowali sztukę iluzji na bardzo wysokim poziomie w klasycznym, eleganckim stylu. Mając z tyłu głowy kawałek Molesty „Xeroboj”, wiedziałem, że nie mogę ich kopiować. Poza tym, miałem wtedy 15 lat i chciałem raczej eksperymentować niż wkładać elegancki garnitur.

Od początku dążyłem do tego, by moja postać była oryginalna, a styl wnosił na rodzimą scenę iluzjonistyczną coś świeżego. Miał być kontrowersyjny, wywoływać skrajne emocje i zapadać w pamięć. 

Wychowałem się na osiedlu w latach 90., więc kulturę hip-hop mam we krwi. Fascynacja zespołem Kaliber 44 oraz ich utworem „Psychodela” miała ogromny wpływ na stworzenie postaci AryMan. Zainspirowany tym kawałkiem nazwałem swój styl iluzja psychodeliczna. Było to połączenie fakira i iluzjonisty.

Przeglądając zakamarki internetu, książek, czasopism oraz wszystkich innych dostępnych materiałów wybierałem efekty, które pasowały nie tylko do mojego stylu, ale również do postaci. Z efektami fakirskimi nie miałem problemu, gorzej było z iluzjonistycznymi. Trików z kartami jest mnóstwo, jednak brakowało tych „strasznych”. Nie zniechęcałem się jednak i każdą wolną chwilę poświęcałem na poszukiwaniach.

Pracowałem też nad samą postacią, aby nadać jej odpowiednie cechy, ruchy, sposób mówienia. Nic nie mogło być przypadkowe.

AryMan ewoluował kilka razy, co dobrze widać po występach w programie Mam Talent.

W pierwszej odsłonie grałem zagubionego chłopaka z ulicy, który na „pstryknięcie palca” potrafi zrobić coś niemożliwego. Coś, co wykracza poza ludzką wyobraźnię. W kolejnej wersji byłem chłopakiem w marynarce i „szalonym artystą” z zaburzeniami psychicznymi. 

Kolejna ewolucja postaci nastąpiła naturalnie. Dorosłem do pewnych rzeczy, a moja ostateczna wizja, na którą postawiłem to minimalizm, intryga i tajemniczość. To właśnie ta trzecia odsłona stała się najbardziej popularna i zaprowadziła mnie do półfinału Mam Talent. Otworzyła mi także drzwi na nowe możliwości. Zostałem zaproszony do udziału w spektaklu „Iluzjoniści: Pierwsze starcie” w reżyserii Janusza Józefowicza oraz do programu telewizyjnego „Magicy z ulicy”. 

Ciekawostka: w pierwszej i drugiej odsłonie w „Mam Talent” nosiłem okulary („zerówki”), które miały być przebraniem dla mojego alter ego. Gdy je zakładałem, w przeciwieństwie do Clarka Kenta, zamieniałem się w tego złego.

AryMan idealnie sprawdzał się w telewizji oraz wydarzeniach, na których widzowie wiedzieli z jaką wersją „mnie” mają do czynienia. Ta persona nie nadawała się jednak na imprezy firmowe i występy uliczne. Stworzyłem więc jej drugie oblicze — bardziej przyjemne w odbiorze. Tak AryMan stał się postacią zmienną. W jednej odsłonie przerażał, jednocześnie intrygując odbiorców, w drugiej rozkochiwał.

Gdzie można prezentować iluzję? Moim zdaniem wszędzie! Regularnie występuję na starówkach miast, gdzie spotykam się z bardzo pozytywnym odbiorem. „ArymanShow” zaprezentowałem w programach telewizyjnych oraz na festiwalach nowego cyrku.  Pokazy iluzji są również popularną atrakcją na eventy firmowe.

Udział w spektaklu „Iluzjoniści. Pierwsze starcie”

Iluzjoniści występujący w spektaklu „Iluzjoniści. Pierwsze starcie”
Ekipa spektaklu „Iluzjoniści. Pierwsze starcie”

Jednym z najważniejszych moich doświadczeń był występ w spektaklu „Iluzjoniści. Pierwsze starcie” w reżyserii Janusza Józefowicza. Była to wysokobudżetowa produkcja, z wyszukanymi rekwizytami, światłami, grafiką komputerową i muzyką na żywo w wykonaniu Bucket Guys. Oprócz mnie na scenie wystąpili Silver (Kamil Zalewski), Prince (Rafał Walusz), Mr. Freak (Marcin Połoniewicz znany lepiej jako Pan Ząbek) i Gambit (Maciej Pęda). Miałem 21 lat, gdy Kamil Zalewski zaprosił mnie do udziału w tym spektaklu, więc było to dla mnie duże wyróżnienie i niezapomniana przygoda. 

Poradnik początkującego iluzjonisty

Kim jest iluzjonista

Zazwyczaj jesteśmy zgodni, że „zobaczyć, znaczy uwierzyć”. Podczas pokazu iluzjonistycznego nasze postrzegania świata się zmienia. Z jednej strony logika podpowiada nam, że to, co zobaczyliśmy, nie może być prawdziwe, a z drugiej strony polegamy na zmysłach, które podpowiadają nam, że przecież to się właśnie wydarzyło. 

Pokaz iluzjonistyczny to nie tylko prezentacja efektów, ale także umiejętne wykorzystanie technik psychologicznych. Iluzjonista musi kontrolować percepcję swoich widzów. Chociaż publiczność wie, że artysta ich przechytrza, z radością daje się wciągnąć do zabawy. 

Iluzjonista to ogólne określenie osoby zajmującej się sztuką iluzji. Istnieją jednak różne specjalizacje np.:

Prestidigitator to osoba wykonująca efekty opierające się na szybciej pracy palców np. powoduje znikanie przedmiotów i pojawianie się ich w innym miejscu. Manipulacja wymaga zręczności, odpowiedniej gry aktorskiej (w szczególności mimiki) i zdolności do odwracania uwagi.

Mentalista wykonuje natomiast triki z zakresu „psychologii”. Wykorzystuje swój „szósty zmysł”. Może np. odgadywać karty.

Iluzję można też podzielić ze względu na miejsce oraz wykorzystywane rekwizyty na:

  • iluzję sceniczną prezentowaną np. w teatrze lub wydarzeniach firmowych, w tym dużą iluzję wykorzystaniem obiektów takich jak skrzynie i piły
  • close up (mikroiluzję) prezentowaną wśród ludzi z małymi przedmiotami
  • Iluzję uliczną/busking czyli efekty prezentowane na ulicy 
Pokaz iluzji na ulicy - Dawid Świstek
Pokaz uliczny w Krakowie, 2013 r.

Jak nauczyć się iluzji

Robert-Houdin powiedział kiedyś, że „magik to aktor grający rolę magika”. Bezbłędna technika, wyczucie czasu, umiejętność opowiadania historii i gra aktorska są niezbędne, aby prezentować iluzję na najwyższym poziomie. Regularne ćwiczenia i wypracowanie własnego stylu są czasochłonne, ale satysfakcja z udanego pokazu wynagradza włożony trud. 

Mam dla Ciebie kilka porad, z których skorzystać możesz niezależnie czy chcesz występować na scenie, ulicy czy tylko dla znajomych.

Skąd czerpać wiedzę o iluzji

Wiedzę o iluzji czerpać można z różnych źródeł, jednak najważniejsze, to podejść do tej sztuki z sercem. Musisz to „czuć”! Osobiście polecam naukę z książek. Chociaż trwa ona dłużej, to pozwala rozwinąć naszą kreatywność oraz unikatowy styl. Lepiej uczyć się samych technik iluzjonistycznych niż konkretnych efektów. Wypracowanie odpowiedniej techniki zajmuje trochę czasu, jednak pozwoli na stworzenie swoich własnych rutyn.

Dopiero gdy opanujesz perfekcyjnie minimum 10 technik, możesz pozwolić sobie na jakieś gotowe rutyny oraz efekty magiczne dostępne online. Odradzam oglądanie takich filmów na wcześniejszym etapie, ponieważ nieświadomie będziesz odtwarzać styl osoby, od której się uczysz.

Polecam także udział w seminariach oraz w lokalnych i ogólnopolskich spotkaniach, gdzie prowadzone są szkolenia przez zawodowych iluzjonistów zarówno z Polski, jak i z zagranicy np.

Zjazd iluzjonistów
Zjazd iluzjonistów w Warszawie w 2018 r.

Praktyka czyni mistrza, czyli co i jak ćwiczyć, by być dobrym iluzjonistą

Regularnie ćwiczenia, wielogodzinne próby i poprawianie techniki to konieczność, aby stać się profesjonalnym iluzjonistą. Rodzaj ćwiczeń zależy od tego, jaki rodzaj iluzji chcesz prezentować. Są jednak uniwersalne rady, które przydadzą Ci się, niezależnie od Twojego wyboru:.

Ćwicz palce

Wykonuj ćwiczenia palców minimum raz dziennie przez 10-15 min. Dzięki takiemu zabiegowi twoje palce staną się bardziej plastyczne i świadomiej zaczniesz używać mięśni dłoni.

Naucz się żonglować

Jeśli chcesz nauczyć się iluzji, zacznij od… żonglerki. Podrzucanie obiektami ma wiele zalet: wpływa na poprawę koordynacji ruchowo-wzrokowej, poprawia koncentrację, refleks, oburęczność oraz uczy cierpliwości. Wystarczy, że opanujesz kaskadę, a kilkanaście minut żonglowania dziennie pozytywnie wpłynie na Twoje życie.

Poznaj podstawy gry aktorskiej 

Zapisz się na zajęcia aktorskie lub improwizacyjne, aby zdobyć podstawowe umiejętności kształtowania ruchu i gestu scenicznego. Pozwoli Ci to uzyskać kontrolę nad swoim ciałem oraz zrozumiesz jak działa scena. Pracuj także nad dykcją i emisją głosu, które znacząco wpływają na jakość przekazu. 

Jako iluzjonista, będziesz musiał przekonać publiczność, że to, co widzą, dzieje się naprawdę. Każdy gest i słowo podczas wykonywania efektu ma znaczenie.

Rozwijaj koncentrację i uwagę

Jednym z poważnych błędów, jakie popełniają początkujący iluzjoniści to skupianie uwagi podczas ćwiczeń na czymś innym np. oglądaniu telewizji. Są efekty, które nazywam „nieinwazyjnymi” np. rolowanie monety przez palce, jednak większość z nich wymaga uwagi zrozumienia tego, co i w jaki sposób się robi. Analizuj swój każdy ruch i skup się na nim. Musisz go zrozumieć, wiedzieć, dlaczego go wykonujesz. Podczas występów analizować będziesz musiał również swojego widza, by być krok przed nim. 

Aby ćwiczyć koncentrację, możesz rozwiązywać łamigłówki lub grać w gry strategiczne.

Ćwicz spokój i opanowanie

Lekka trema może motywować, jednak bardzo silny stres może „spalić” Twój występ. Ćwicz techniki oddychania. Mając odpowiednie zaplecze (techniki aktorskie, efekty iluzjonistyczne, umiejętność improwizacji) będziesz umiał wyjść z każdej sytuacji. Właśnie dlatego techniki są tak ważne, a nie same „sztuczki”. 

Jeżeli coś pójdzie nie tak, pamiętaj, że widz nie wie jak ma wyglądać efekt oraz nie zna jego zakończenia. Daje Ci to mnóstwo możliwości. Często to właśnie podczas wpadek przychodzą nam do głowy świeże pomysły i tworzymy nowe efekty. Miej otwarty umysł i nie bój się zmian.

Dbaj o wygląd

Bądź zadbany! Obcięte paznokcie i wyprasowany strój to podstawa. Mój przyjaciel Przemek, grając kultowego już „Żulionistę” jest najczystszym „żulem” w promieniu 50 km, ponieważ wie, jak ważny jest image sceniczny. Nie wyobrażam sobie iluzjonisty na scenie, który występuje w porwanych butach, z brudnymi paznokciami, tłustymi włosami lub pomiętej koszuli.

Nie ograniczaj się do iluzji 

Nigdy nie możesz być pewien, co i kiedy Cię zainspiruje. Może to być zjazd na rollercosterze, a innym razem medytacja. Każdy z nas jest inny i na każdego działają inne bodźce. 

Pamiętaj, że ludzie chcą poznać Ciebie oraz Twoją postać, dlatego nie chowaj się za efektami. Są one tylko narzędziem. Bądź wszechstronny i ciekawy świata: chodź na wystawy, do kina, czytaj książki, słuchaj różnych rodzajów muzyki. Wymieniaj się także doświadczeniami z innymi artystami. Czerp z życia oraz swojego otoczenia. Otwartość na różne rodzaje sztuki pozwoli Ci tworzyć ciekawsze pokazy.

Bądź cierpliwy

Nie poddawaj się! Niektóre efekty są bardzo łatwe do opanowania, nad innymi trzeba pracować latami. Sztuka iluzji wymaga samodyscypliny. Myśl pozytywnie i uwierz w swoje możliwości.

Pierwsze występy przed publicznością

Występowanie przed lustrem jest inne niż pokazy dla publiczności. Czasami iluzjonistom idzie świetnie, gdy ćwiczą sami w domu, a obecność innych ludzi ich paraliżuje. Może okazać się, że nie potrafisz odpowiednio ustawić się do efektu lub twoje ruchu będą nienaturalne. 

Temat, kiedy zacząć występować od zawsze dzielił iluzjonistów. Czy lepiej ćwiczyć w domu, dopóki efekt nie będzie idealnie dopracowany i dopiero go prezentować? A może lepiej szybko się go nauczyć i zacząć występować od razu, nadrabiając technikę stylem?

Moim zdaniem technika jest tak samo ważna, jak prezentacja. Występy są ważne, ponieważ sam znasz na pamięć swoje ruchy, ale musisz sprawdzić, jak zareaguje na nie Twoja widownia. Iluzjonista potrafi przechytrzyć zdolności percepcyjne swoich odbiorców. Musi też umieć szybko reagować na nieprzewidziane sytuacje oraz nawiązywać z publicznością relacje. 

Polecam występować jak najwięcej przed publicznością, a w domu nagrywać próby, poprawiać błędy i szlifować technikę.

Budowanie pokazu iluzjonistycznego

Opanowanie efektów iluzjonistycznych to dopiero pierwszy krok w budowaniu pokazu iluzjonistycznego. Pokaz nie może być zbitką przypadkowych trików. Występując na scenie musisz stworzyć odpowiednią atmosferę i poprowadzić narrację

Początkujący iluzjoniści zbyt często przykładają wagę do nauki samych trików, nie myśląc o tworzeniu spektaklu. To duży błąd. Może się okazać, że efekty nie pasują do siebie i wybranie motywu przewodniego jest niemożliwe. Oczywiście, możesz prezentować niepowiązane ze sobą triki, jednak jeśli chcesz, aby Twój pokaz miał wartość artystyczną i był wyjątkowym wydarzeniem, potrzebujesz struktury. Elementy powinny być spójne i umiejętnie ze sobą powiązane.

Niektórzy zaczynają od tematu przewodniego, inni mają pomysł na finał i starają się dobrać do niego odpowiednie elementy. Każdy z moich kolegów ma swój indywidualny plan budowania pokazu. Nie ma tutaj jednego idealnego rozwiązania. 

Od pomysłu do pokazu

Pracę nad moimi spektaklami (tzw. Actami) zaczynam od wyboru muzyki. Zakładam słuchawki, zamykam oczy i zapominam o rzeczywistości. Pozwalam muzyce pobudzić mózg i kreatywność. Nie tworzę niczego na siłę. Chcę, by płynęło to z mojej duszy. 

Gdy czuję każdy dźwięk, biorę do ręki wcześniej przygotowany rekwizyt i zaczynam się nim bawić. Podrzucam go, kręcę, izoluję, obracam; patrzę na niego jak na zupełnie inny przedmiot i staram się znaleźć dla niego „nowe” zastosowanie. Na tym etapie w dalszym ciągu nie robię żadnych trików. Dopiero gdy rozumiem już przedmiot, stawiam telefon na statywie i zaczynam się nagrywać. 

Podczas pracy nad pokazami mieszam różne techniki i efekty. Po paru godzinach zbierania materiału siadam przy komputerze lub notesie i zaczynam spisywać ciekawsze ruchy. Analizuję, które są ze sobą spójne, modyfikuję je w taki sposób, by pasowały do mnie i do tego, co chcę osiągnąć. Po długich ćwiczeniach zapomnisz o większości z nich, dlatego tak ważne jest, by nagrywać swoje próby.

Kiedyś, gdy miałem wstępny zarys ruchów, zabieram się za pisanie scenariusza. Teraz staram się tworzyć go już podczas pierwszego etapu czyli improwizacji przed kamerą. Ważne jest dla mnie, żeby żaden element nie był przypadkowy i muszę być w stanie wytłumaczyć, dlaczego wykonałem daną czynność. Gdy mam to spisane powtarzam wszystko od początku jeszcze kilkukrotnie. Podczas nagrywania telefonem staram się odtworzyć rutynę, modyfikując ją w razie potrzeby. Dzięki takim zabiegom mamy możliwość dokładnego przeanalizowania rutyny. Ten proces jest czasochłonny, dlatego zdarza się, że przygotowanie spektaklu trwa nawet kilka lat. 

Scenariusz mojego spektaklu „Silent Act” zmieniałem wiele razy. Pierwszą wersję z kręceniem róży z chusteczki oraz z akrylem zaprezentowałem publiczności po roku pracy. Po jakimś czasie zmieniłem muzykę i ruchy. Dodałem również iluzję z linami oraz gąbczakami. Ostateczna wersja powstała po trzech latach pracy.

Więcej o ćwiczeniach dla iluzjonistów i tworzeniu spektaklu opowiem w kolejnych postach i filmach. Już teraz zapraszam Cię także na warsztaty z budowania pokazu, które przeprowadzę w sierpniu podczas XXIV Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Ulicznej BuskerBus.

Ile kosztuje pokaz iluzjonisty

Na koszt stworzenia pokazu iluzjonistycznego składają się głównie koszty rekwizytów użytych w czasie samego spektaklu i podczas prób, kostiumu, muzyki i scenografii oraz wynajęcia sali.

Jeśli chcesz występować komercyjnie, musisz zainwestować w profesjonalne rekwizyty. Nie warto ciąć kosztów i kupować produktów z Chin. Chociaż ich cena może być kusząca, pamiętaj, że często nie spełniają one swoich zadań lub osłabiają efekt, co czyni je bezużytecznymi. Poza tym, kupując podróbki, okradasz autorów rekwizytów. 

Jeżeli chcesz spróbować swoich sił w iluzji i poćwiczyć w domu, możesz zacząć od kart tzw. „Secondsów” (za ok. 10 zł). Posiadają one wady techniczne, co czyni je tańszymi zamiennikami „standardów”. Polecam także zakup czterech monet treningowych za ok. 50 zł. 

Koszty dużej iluzji na scenie ograniczać może wyobraźnia bądź… budżet iluzjonisty lub zamawiającego pokaz. 

Podsumowanie

Jeśli chcesz zostać iluzjonistą, wkładaj serce w ćwiczenia i postaw na własny styl. Rozwijaj się w różnych kierunkach, aby tworzyć interesujące pokazy. Dobry iluzjonista nie tylko prezentuje efekty, ale musi także stworzyć wokół nich narrację oraz magiczną aurę. Pamiętaj, nie ma ograniczeń wiekowych! Niezależnie, czy chcesz występować na scenie dla tłumów, czy umilać czas rodzinie, nigdy nie jest za późno, by spróbować swoich sił. Iluzja to fascynująca dziedzina, a radość z nauki ogromna. Jeśli czujesz, że jest to coś dla Ciebie, spróbuj! 

Mam nadzieję, że moja historia i wskazówki zainspirowały Cię. Powodzenia!

Spisała Małgorzata Węglarz